Lupa wyłapuje błąd w cenie tekstu, zanim trafi on do klienta.

Automatyczna kontrola jakości treści (AI)

Kontrola, która wyłapuje błąd w opisie, zanim zobaczy go klient Setki opisów, artykułów albo odpowiedzi trafiają do publikacji co miesiąc, a ręczne sprawdzenie każdego z nich jest niewykonalne przy obecnym tempie. Błąd — literówka w cenie, nieaktualna specyfikacja, ton niezgodny z marką — wychodzi na jaw dopiero, gdy zgłosi go klient.

Gotowe do publikacji bez danych od klienta. --- # Kontrola, która wyłapuje błąd w opisie, zanim zobaczy go klient

Setki opisów, artykułów albo odpowiedzi trafiają do publikacji co miesiąc, a ręczne sprawdzenie każdego z nich jest niewykonalne przy obecnym tempie. Błąd — literówka w cenie, nieaktualna specyfikacja, ton niezgodny z marką — wychodzi na jaw dopiero, gdy zgłosi go klient.

Im więcej treści publikuje firma, tym trudniej upilnować, żeby każda pozycja była zgodna z faktami, tonem marki i aktualnymi danymi. Redaktor sprawdza to, co zdąży, a reszta trafia do publikacji na zasadzie zaufania do autora.

Błędy, które przechodzą — literówka w parametrze, ton niepasujący do reszty katalogu, sformułowanie niezgodne z regulaminem — kosztują więcej po publikacji niż przed nią, bo naprawia się je pod presją zgłoszenia klienta.

Budujemy warstwę kontroli, która sprawdza każdy tekst przed publikacją względem zdefiniowanych reguł — zgodności z danymi źródłowymi, tonu marki, zakazanych sformułowań — i oznacza teksty, które tych reguł nie spełniają. Nic nie trafia do publikacji automatycznie wbrew wynikowi kontroli.

Reguły kontroli ustalamy razem z Tobą na podstawie realnych błędów, które już się zdarzyły — nie generycznej listy z internetu. System porównuje treść z danymi źródłowymi, więc wyłapuje niezgodność liczby czy nazwy, nie tylko błędy językowe.

Czego nie robimy: nie automatyzujemy decyzji o publikacji tekstu, który nie przeszedł kontroli — trafia on do redaktora z konkretnym wskazaniem, co budzi wątpliwość, a decyzję o poprawce lub wyjątku podejmuje człowiek.

Zaznaczone zdanie w tekście z notatką wskazującą konkretny problem dla redaktora.

Co z tego masz

  • Błędy wyłapane przed publikacją, nie po zgłoszeniu klientaNiezgodność z danymi źródłowymi albo tonem marki wychodzi na jaw, zanim tekst trafi na stronę.
  • Redaktor sprawdza to, co faktycznie budzi wątpliwośćZamiast czytać każdy tekst od początku do końca, redaktor dostaje listę konkretnych miejsc do weryfikacji.
  • Spójność tonu w treściach pisanych przez wiele osóbSystem stosuje te same reguły niezależnie od tego, kto jest autorem tekstu.

To nowa linia usług — nie mamy jeszcze opublikowanych wdrożeń, którymi moglibyśmy się pochwalić, i mówimy to wprost zamiast wymyślać referencje. Pierwsze wdrożenia prowadzimy na warunkach preferencyjnych, w zamian za prawo opisania efektu, bez danych klienta, jako case referencyjny.

Zakres i cennik

Zakres obejmuje jeden typ treści i jeden zestaw reguł kontroli — na przykład zgodność opisów produktów z danymi w katalogu.

  1. Zebranie reguł. Ustalamy z Twoim zespołem, jakie błędy zdarzały się dotychczas i jakie reguły mają je wyłapywać.
  2. Budowa kontroli. Łączymy system weryfikujący z danymi źródłowymi i regułami tonu marki.
  3. Test na archiwalnych treściach. Sprawdzamy system na tekstach, które już opublikowałeś, żeby ocenić trafność wskazań.
  4. Wdrożenie w procesie publikacji. Podłączamy kontrolę jako krok przed publikacją, z jasną ścieżką do redaktora.

Cena zależy od liczby reguł kontroli, wolumenu treści miesięcznie oraz tego, czy potrzebna jest integracja z systemem, w którym treści powstają. Kwotę znasz po zebraniu reguł, nie przed nim.

Diagram czterech kroków: zebranie reguł, budowa kontroli, test, wdrożenie w publikacji.

Nasze gwarancje

Człowiek w pętli. Tekst, który nie przechodzi kontroli, trafia do redaktora — system nigdy sam nie decyduje o publikacji ani odrzuceniu.

Próg skuteczności ustalasz Ty. Przed startem ustalamy, jaki odsetek znanych błędów system musi wykrywać, żeby wdrożenie miało sens.

Log decyzji do audytu. Każde oznaczenie i decyzja redaktora zapisują się w historii, do której masz stały dostęp.

Dostępność terminów

Ten sam zespół, który buduje systemy kontroli jakości treści, prowadzi też pozostałe wdrożenia automatyzacji — dlatego liczba nowych projektów w danym miesiącu jest ograniczona.

Zamów kontrolę jakości treści

Wyślij przykłady błędów, które zdarzały się dotychczas w Twoich treściach, i informację o wolumenie publikacji — odpiszemy w kilka dni roboczych z zakresem prac i konkretną kwotą.

Co tracisz, czekając

Każdy miesiąc bez kontroli to miesiąc, w którym błędy w treściach wychodzą na jaw dopiero po zgłoszeniu klienta, a nie przed publikacją.

W skrócie

Kontrola sprawdzająca treść przed publikacją względem ustalonych reguł · teksty niezgodne trafiają do redaktora, nie do kosza ani od razu na stronę · test na archiwalnych treściach przed wdrożeniem · próg skuteczności ustalony przed startem · pełny log decyzji do audytu.

Najczęściej zadawane pytania

Czy system sam decyduje, co publikować, a co odrzucić?

Nie — treści niezgodne z regułami trafiają do redaktora, który podejmuje ostateczną decyzję.

Skąd system wie, jakie błędy wyłapywać?

Reguły ustalamy razem z Tobą na podstawie błędów, które już się zdarzyły w Twoich treściach, nie generycznej listy.

Czy kontrola sprawdza tylko język, czy też fakty?

Porównuje treść z danymi źródłowymi, więc wyłapuje też niezgodność liczb, nazw czy parametrów, nie tylko literówki.

Czy da się dodać nową regułę po wdrożeniu?

Tak, reguły można rozszerzać w miarę pojawiania się nowych typów błędów w Twoich treściach.

Ile czasu zajmuje sprawdzenie jednego tekstu?

Kontrola działa w tle podczas przygotowania treści, więc nie wydłuża zauważalnie procesu publikacji.

Czy kontrola działa też dla treści generowanych przez inny system AI?

Tak, o ile ma dostęp do treści przed publikacją — działa niezależnie od tego, kto lub co jest autorem tekstu.