Jeden ekran z rosnącym wykresem konwersji na pustym biurku

Kampanie reklamowe

Budżet pod kontrolą

Prowadzimy kampanie Google Ads, Meta Ads i pozostałe kanały płatne — rozliczane za przepracowane godziny, a nie procentem od budżetu mediowego.

Kampanie reklamowe w internecie mają jedną niewygodną cechę: wydają budżet niezależnie od tego, czy ktoś je rozumie. Ta grupa usług jest dla firm, które chcą wiedzieć, co w ich reklamie naprawdę sprzedaje — i płacić za pracę nad kontem, a nie procent od własnych wydatków.

Koszt kliknięcia rośnie trzeci kwartał z rzędu, marża spada, a sprzedaż stoi w miejscu. Konto reklamowe ma trzy lata historii i strukturę po czterech agencjach — każda coś dołożyła, żadna nie posprzątała po poprzedniej.

Każda nowa współpraca wyglądała tak samo. Pierwszy miesiąc: „musimy wszystko przebudować". Drugi: „kampanie się uczą". Trzeci: pierwsze efekty — mniej więcej takie same jak przed przebudową, tylko po drodze zapłaciłeś za naukę Twojej branży na Twoim budżecie. A kiedy pytasz, dlaczego akurat ta kampania dostaje największy budżet, słyszysz odpowiedź, w której jest dużo słów i mało treści.

Najbardziej niepokoi Cię co innego: nie wiesz, ile naprawdę kosztuje Cię pozyskanie klienta. Panel pokazuje jedną liczbę, analityka drugą, a księgowość trzecią. Jeśli te trzy liczby się nie zgadzają, to na której podejmujesz decyzje?

I jeszcze jedno, o czym mówi się rzadziej: przy rozliczeniu prowizyjnym każda z tych agencji zarabiała więcej wtedy, gdy wydawałeś więcej. Nie musiały być nieuczciwe, żeby ich rekomendacje ciągnęły zawsze w jedną stronę — wystarczyło, że taki miały cennik.

Zaczynamy od czytania, nie od wydawania. Najpierw rozumiemy Twój asortyment, marże i dane — dopiero potem dotykamy kampanii. Optymalizujemy to, co jest, zamiast burzyć i stawiać od nowa, a każdą zmianę robimy na działającym pomiarze, żeby było widać, co naprawdę zmieniła.

I jedno ustalenie na starcie, które zmienia całą rozmowę: nie zarabiamy prowizji od Twojego budżetu. Jak dokładnie wygląda proces i rozliczenie — niżej.

Nie zarabiamy na tym, że wydajesz więcej. Rozliczamy się za przepracowane godziny, nigdy procentem od budżetu mediowego — więc nie mamy żadnego interesu w podkręcaniu wydatków i każda rekomendacja zwiększenia budżetu musi się bronić liczbami, nie naszą fakturą.

Zanim zmienimy cokolwiek w kampaniach, poznajemy Twoją branżę — asortyment, marże, sezonowość, konkurencję. Ten kick-off robimy na własny koszt, bo uważamy, że nauka Twojego biznesu to nasza inwestycja w współpracę, a nie pierwsza pozycja na Twojej fakturze. Wnioski z tego etapu dostajesz na piśmie i zostają u Ciebie niezależnie od tego, czy pójdziemy dalej.

Pracujemy i ze sklepami internetowymi, i z firmami usługowymi — w obu przypadkach na kontach należących do klienta, z pomiarem skonfigurowanym tak, żeby dało się odpowiedzieć na pytanie „co sprzedaje", a nie tylko „co klika".

Dwa ekrany obok siebie — jeden z drobnymi ikonami, drugi z jedną dużą liczbą sprzedaży

Co z tego masz?

  • Niższy koszt pozyskania przy tej samej skaliNie obiecujemy cudów w miesiąc — obiecujemy metodę: mierzymy, zmieniamy jedną rzecz, sprawdzamy efekt. To nudne i to działa, bo w kampaniach przegrywa się zwykle nie brakiem pomysłów, tylko brakiem dyscypliny w ich sprawdzaniu.
  • Pomiar, który pokazuje, co faktycznie sprzedajeJedna wiarygodna liczba kosztu pozyskania zamiast trzech sprzecznych. Decyzje o budżecie podejmujesz na danych, nie na przeczuciach panelu reklamowego.
  • Powtarzalny proces zamiast wiecznego eksperymentuStruktura kampanii, którą rozumie ktoś poza jej autorem. Gdy odejdzie specjalista — nasz albo Twój — wiedza zostaje w dokumentacji, nie znika z człowiekiem.
  • Raport, który możesz pokazać zarządowi bez przerabianiaKPI ustalone przed startem, wynik względem KPI co miesiąc. Dokument gotowy do przekazania w górę — z wnioskami, nie z parawanem wykresów.

W tej usłudze dowód ma jedną uczciwą formę: Twój własny koszt pozyskania, zmierzony przed zmianami i po nich, przy porównywalnym budżecie. Dlatego pierwszym produktem współpracy jest zawsze audyt z wnioskami na piśmie — dostajesz go niezależnie od tego, czy pójdziemy dalej, i możesz skonfrontować z opinią kogokolwiek innego. Konto mówi samo za siebie; my tylko włączamy w nim światło.

Zakres i cennik

Dwanaście usług — od audytu konta po pełną obsługę kampanii. Każda ma osobną stronę ze szczegółami:

Kampanie płatne: kampania Google Ads · kampania Meta Ads · kampania TikTok Ads · kampania LinkedIn Ads · kampania remarketingowa · kampania lead generation

Pomiar i lejek: konfiguracja Analytics i pomiaru konwersji · projekt lejka sprzedażowego

E-mail: automatyzacja e-mail marketingu — sekwencje · wysyłka kampanii e-mailowej

Naprawa istniejących działań: audyt konta reklamowego · optymalizacja istniejącej kampanii

Jeśli masz już działające kampanie, naturalnym wejściem jest audyt konta — bez ruszania czegokolwiek. Jeśli zaczynasz od zera, pierwszym krokiem jest pomiar konwersji, bo kampania bez pomiaru to wydawanie budżetu bez licznika.

Kampanie rzadko pracują same. Ruch, za który płacisz, trafia na stronę — i to tam, w lejku, rozstrzyga się, czy stanie się zamówieniem, czy statystyką odrzuceń. Dlatego w tej samej grupie jest projekt lejka i e-mail: sekwencje po zapisie i remarketing domykają tych, którzy nie kupili za pierwszym razem, a to zwykle najtańsza sprzedaż w całym zestawie, bo za ten kontakt już raz zapłaciłeś.

Współpraca przebiega etapami:

  1. Kick-off branżowy — na nasz koszt. Poznajemy asortyment, marże i sezonowość, czytamy historię konta i dane.
  2. Audyt kont i jakości danych — stała cena, znana przed startem. Co działa, co przepala budżet, czemu nie można ufać pomiarowi. Wnioski na piśmie, Twoje niezależnie od dalszej współpracy.
  3. Konfiguracja pomiaru i struktury. Cele, konwersje, porządek w kampaniach. W pierwszym miesiącu nie zmieniamy struktury ponad zakres ustalony w umowie — najpierw mierzymy, potem ruszamy.
  4. Obsługa miesięczna — stała opłata wynikająca z godzin pracy. Optymalizacja, testy kreacji, raport względem KPI. Budżet mediowy rozliczany osobno, jawnie, na Twoich kontach — nigdy przez nas.
  5. Skalowanie. Zwiększamy wydatki dopiero wtedy, gdy lejek konwertuje — nie wcześniej. To zasada, która chroni każdy budżet, od testowego po sezonowy.

Dlaczego takie rozliczenie się opłaca? Policz, ile procent od Twojego rocznego budżetu mediowego wzięłaby agencja prowizyjna — i porównaj z ceną godzin faktycznie przepracowanych nad kontem. Przy rosnącym budżecie różnica robi się z każdym kwartałem większa, a co ważniejsze: znika konflikt interesów, który każe agencji prowizyjnej mówić „wydawajmy więcej" nawet wtedy, gdy dane mówią „posprzątajmy". Jest też druga strona tego rachunku: dobrze skonfigurowany pomiar i uporządkowana struktura zostają na koncie na lata. To inwestycja, która obniża koszt każdej przyszłej kampanii — również tej, którą kiedyś poprowadzi ktoś inny.

Trzy różne struktury stojące na jednym wspólnym, solidnym fundamencie

Nasze gwarancje

Rozliczenie za godziny, nigdy prowizja od budżetu. Nasz zarobek nie rośnie, kiedy wydajesz więcej. Rekomendacje budżetowe nie mają drugiego dna.

Kick-off branżowy na nasz koszt. Twojej branży uczymy się za własne pieniądze, nie za Twoje.

Konta reklamowe i analityczne są Twoje od pierwszego dnia. Zakładane na Ciebie, z Twoim dostępem właścicielskim. Po rozstaniu zostajesz z pełną historią i danymi.

W pierwszym miesiącu najpierw pomiar, potem zmiany. Nie zmieniamy więcej niż ustalony w umowie zakres struktury, dopóki nie działa wiarygodny pomiar. Żadnego „musimy wszystko przebudować" pierwszego dnia.

Wnioski z audytu zostają u Ciebie. Na piśmie, niezależnie od tego, czy ruszymy dalej. Audyt jest produktem, nie wabikiem.

KPI ustalone przed startem. Wspólnie i na piśmie — żeby co miesiąc było wiadomo, względem czego się rozliczamy.

Dostępność terminów

Obsługujemy ograniczoną liczbę kont równolegle, bo optymalizacja to praca człowieka nad danymi, nie automat z podbijaniem stawek — o wolnych miejscach mówimy wprost na pierwszej rozmowie. Jedno jest pewne niezależnie od kalendarza: kampanie na sezon układa się przed sezonem. Konto konfigurowane w szczycie to najdroższy możliwy poligon.

Zacznij od pokazania nam konta

Nadaj nam dostęp w trybie tylko do odczytu i zadzwoń albo napisz. Powiemy, co widzimy w Twoim koncie, zanim wystawimy jakąkolwiek fakturę — a Ty zdecydujesz, czy chcesz rozmawiać dalej. Dostęp „tylko do odczytu" oznacza dokładnie to: możemy patrzeć, nie możemy niczego zmienić.

Co tracisz, czekając

Albo poukładasz konto przed sezonem, albo znów wejdziesz w szczyt z kampaniami, których nikt nie rozumie — i zapłacisz za to marżą, nie fakturą. Konto reklamowe nie psuje się nagle; ono drożeje powoli, kwartał po kwartale, dokładnie w tempie, w którym rośnie temperatura aukcji. Każdy kwartał zwłoki to wyższy punkt startu.

W skrócie

Kick-off branżowy na nasz koszt · audyt z wnioskami na piśmie · rozliczenie za godziny, nie prowizja · konta i dane Twoje od pierwszego dnia · najpierw pomiar, potem zmiany · budżet mediowy jawnie osobno · raport gotowy dla zarządu.

Najczęściej zadawane pytania

Ile kosztuje prowadzenie kampanii?

Stała opłata za obsługę — wynikająca z godzin pracy nad kontem — plus budżet mediowy, który płacisz bezpośrednio platformom, na własnych kontach. Nigdy nie łączymy tych dwóch strumieni i nigdy nie bierzemy procentu od drugiego z nich. Zakres i kwotę znasz po audycie.

Czy bierzecie prowizję od budżetu reklamowego?

Nie — i to jest fundament całej konstrukcji, nie drobny druk. Agencja rozliczana procentem od budżetu zarabia więcej, gdy wydajesz więcej; my zarabiamy tyle samo, niezależnie od tego, czy rekomendujemy zwiększenie, czy zmniejszenie wydatków. Dzięki temu nasze rekomendacje możesz czytać dosłownie.

Jaki budżet mediowy na start?

Taki, który pozwoli zebrać dane, a nie taki, który „wypada" mieć. Zaczynamy od budżetu testowego dopasowanego do Twojej marży i ceny produktu, i nie skalujemy go, dopóki lejek nie konwertuje. Konkretne widełki ustalamy po audycie — zależą od branży i kosztu kliknięcia w niej.

Google Ads czy Meta Ads — co wybrać dla mojej firmy?

Zależy, gdzie jest Twój klient w momencie decyzji. Google łapie tych, którzy już szukają — działa świetnie w B2B i usługach. Meta buduje popyt i domyka e-commerce przez remarketing. Zwykle pracują razem, w proporcji, którą ustala się testem, a nie przekonaniem.

Przejmiecie konto po poprzedniej agencji?

Tak — i nie zaczniemy od wyburzenia. Historia konta to dane, a dane są cenne: audyt pokazuje, co poprzednicy zrobili dobrze (to zostaje) i co przepala budżet (to zmieniamy w ustalonej kolejności). Warunek jest jeden: konto musi być Twoje albo przenosimy je na Ciebie na starcie.

Jak szybko będą efekty?

Pierwsze porządki w koncie i pomiarze widać w pierwszym miesiącu. Wiarygodne porównanie kosztu pozyskania — po zebraniu danych, zwykle w drugim, trzecim miesiącu. Obietnica efektów w tydzień w tej branży oznacza, że ktoś porównuje liczby, których nie da się porównywać.

Czy prowadzicie też TikTok i LinkedIn?

Tak — TikTok tam, gdzie sprzedaje obraz i impuls (e-commerce B2C), LinkedIn tam, gdzie decyzję podejmuje komitet (B2B, usługi drogie w pozyskaniu). Traktujemy je jak każdy inny kanał: wchodzą do zestawu wtedy, gdy test pokaże, że domykają sprzedaż taniej niż rozbudowa kanałów, które już działają — nie dlatego, że są modne.

Czy raporty nadają się do pokazania zarządowi?

Tak — to jest ich cel projektowy, nie efekt uboczny. KPI ustalone na starcie, wynik względem KPI, wnioski i rekomendacje na kolejny miesiąc. Format, który możesz przekazać dalej bez tłumaczenia, co autor miał na myśli.