Jedna wyróżniona pozycja wznosząca się ponad rząd innych, przygaszonych pozycji

Treść i widoczność — SEO, SEM, AEO

Widoczni w momencie decyzji

Ustawiamy stronę i treści na frazy, których klienci używają przy zamówieniu — z punktem zerowym zmierzonym przed startem i raportem porównywanym co miesiąc.

Widoczność w Google nie jest nagrodą za dobrą stronę — jest wynikiem pracy nad frazami, których Twoi klienci naprawdę używają przy zamówieniu. Ta grupa usług służy jednemu: żeby zapytanie, które ktoś właśnie wpisuje w wyszukiwarkę, trafiło do Ciebie, a nie do konkurenta.

Tego zapytania nie zobaczysz w żadnym raporcie, bo ono nigdy do Ciebie nie przyszło. W zeszłym tygodniu ktoś wpisał w wyszukiwarkę dokładnie to, co produkujesz — z parametrem, z normą, tak jak pyta się tuż przed zamówieniem. Przejrzał trzy pierwsze wyniki, otworzył dwie strony, wysłał zapytanie do jednej firmy. Ty byłeś na drugiej stronie wyników.

Najbardziej gorzkie jest to, że masz lepszy park maszynowy niż firma, która to zapytanie dostała. Ale klient tego nie wiedział, bo nie miał skąd. Twoja strona mówi o „kompleksowych rozwiązaniach najwyższej jakości" — a on szukał konkretnej rzeczy, konkretnym słowem.

Może nawet już raz za to zapłaciłeś: komuś, kto obiecał „pozycjonowanie", brał abonament przez rok i przysyłał raporty, z których nic nie wynikało. Zapytań jak nie było, tak nie ma. To też jest typowa historia — i dokładnie dlatego ta strona wygląda inaczej niż tamte oferty.

Ustawiamy Twoją stronę na frazy, których Twoi klienci używają przy zamówieniu — nie na te, które ładnie wyglądają w raporcie. Zaczynamy od zmierzenia, gdzie jesteś dziś, a potem systematycznie poprawiamy technikę, treść i widoczność lokalną, sprawdzając co miesiąc ruch względem punktu wyjścia.

I mówimy wprost to, czego nie mówią tanie oferty: pierwsze efekty przychodzą po 3–6 miesiącach. Kto obiecuje szybciej, ten sprzedaje coś innego niż pozycjonowanie.

Zanim napiszemy pierwsze zdanie, rozmawiamy z Twoim handlowcem. To on wie, jakimi słowami klienci pytają o Twój produkt, co ich blokuje przed zamówieniem i które pytanie pada w co drugiej rozmowie. Z tego powstaje mapa fraz — nie z automatu, który podpowiada to samo, co podpowiedział konkurencji.

Nie piszemy tekstów pod algorytm. W sieci jest mnóstwo treści, które są ogólnikami powtarzanymi za konkurencją albo frazami upchanymi na siłę — i to po prostu nie działa, bo Google od lat premiuje strony odpowiadające na pytanie użytkownika. Piszemy tak, żeby handlowiec mógł wysłać link do podstrony zamiast tłumaczyć to samo dziesiąty raz przez telefon.

Do Twojej marki przypisany jest stały zespół — ci sami ludzie od audytu po kolejne kwartały, nie rotacja copywriterów, z których każdy zaczyna od zera. Pracujemy na narzędziach, które pokazują liczby, nie wrażenia: pozycje, ruch, konwersje z formularza i telefony.

Jest jeszcze jedna rzecz, która odróżnia nas od agencji „tylko od SEO": budujemy też strony i prowadzimy kampanie. Kiedy audyt wykaże, że problemem nie jest treść, tylko strona nie do naprawienia albo brak pomiaru konwersji — nie rozkładamy rąk i nie odsyłamy Cię do „kogoś od techniki". Mówimy, co jest do zrobienia, w jakiej kolejności i co z tego naprawdę musi powstać teraz, a co może poczekać.

Trzy ponumerowane zadania w kolejności, pierwsze już odhaczone

Co z tego masz?

  • Zapytania przychodzą bez Twojego udziałuFormularz i telefon pracują wtedy, kiedy klient szuka — także wieczorem i w weekend. Nie musisz być na targach, żeby ktoś Cię znalazł.
  • Jesteś widoczny w momencie decyzjiReklama łapie ludzi, którym coś wyświetlono. Wyszukiwarka łapie ludzi, którzy właśnie czegoś szukają — to najkrótsza droga od zapytania do zamówienia.
  • Treści pracują dalej po zakończeniu współpracyArtykuł i podstrona zostają na Twojej stronie i przyciągają ruch latami. Inaczej niż reklama, która kończy się dokładnie w dniu, w którym kończy się budżet.
  • Wiesz, czy to działa — bo mierzysz od punktu zerowegoPrzed startem zapisujemy pozycje, ruch i liczbę zapytań. Każdy miesięczny raport porównuje się do tej bazy, nie do niczego. Koniec z raportami, z których nic nie wynika.

Najlepszy dowód w tej usłudze dostajesz nie od nas, tylko od własnych danych. Każda współpraca zaczyna się od punktu zerowego — zapisanych pozycji, ruchu i liczby zapytań — więc po każdym kwartale porównujesz wynik ze stanem sprzed startu, na swoich kontach analitycznych, do których masz pełny dostęp. Nie prosimy, żebyś uwierzył w cudze wykresy: dajemy Ci metodę, którą sam nas rozliczysz.

Zakres i cennik

Grupa obejmuje trzynaście usług — od audytu, przez optymalizację, po produkcję treści. Każda ma osobną stronę ze szczegółami:

Fundament: audyt SEO · mapa słów kluczowych · optymalizacja techniczna SEO · audyt treści istniejącej strony

Widoczność: pozycjonowanie lokalne · opisy produktów i kategorii e-commerce

Treści: copywriting podstron www · artykuł blogowy · ebook / poradnik do pobrania · scenariusz do wideo · treść newslettera · case study — opis realizacji · optymalizacja microcopy

Od czego zacząć? Prawie zawsze od audytu SEO z mapą fraz — to on pokazuje, czy problemem jest technika, treść, czy jedno i drugie, i pozwala policzyć, o jaki ruch w ogóle gra się w Twojej branży. Firmy obsługujące klientów z okolicy zaczynają równolegle od pozycjonowania lokalnego i wizytówki Google, bo tam efekty przychodzą najszybciej. Sklepy internetowe — od opisów produktów i kategorii, bo to strony, które sprzedają bezpośrednio.

Współpraca przebiega w stałym rytmie:

  1. Audyt widoczności i konkurencji — gdzie jesteś, kto jest nad Tobą i dlaczego.
  2. Mapa fraz i architektura — które frazy obsługuje która podstrona; tu zapada decyzja, o co w ogóle walczymy.
  3. Punkt zerowy — zapisujemy pozycje, ruch, zapytania z formularza i telefony. To baza każdego przyszłego raportu.
  4. Poprawki techniczne — szybkość, indeksowanie, struktura; rzeczy niewidoczne dla oka, widoczne dla wyszukiwarki.
  5. Produkcja treści — w ustalonym rytmie, po rozmowie z handlowcem, z Twoją akceptacją przed publikacją.
  6. Działania lokalne i linkowanie — wizytówka Google, spójność danych, otoczenie strony.
  7. Raport miesięczny — ruch względem punktu zerowego, wnioski i plan na kolejny miesiąc.

Rozliczenie: audyt z mapą fraz wyceniamy jednorazowo, a dalszą pracę prowadzimy w abonamencie miesięcznym o stałej kwocie i jawnej zawartości — poprawki techniczne, określona w umowie liczba tekstów, działania lokalne i raport. Pełną kwotę i zawartość pakietu znasz przed startem; treści ponad pakiet wyceniamy osobno, według cennika, nie „po uważaniu". Zobowiązanie nie dłuższe niż kwartał.

Dlaczego to się opłaca? Bo to jedyny kanał, w którym płacisz za budowanie własnego majątku, a nie za wynajem cudzego. Każda podstrona i każdy artykuł zostają Twoje i pracują dalej — po roku masz stronę, która sama przyprowadza zapytania, a nie licznik budżetu reklamowego wyzerowany pierwszego dnia miesiąca.

Rosnący stos stron kontra licznik zresetowany do zera po drugiej stronie

Nasze gwarancje

Nie gwarantujemy pozycji — tego nie może uczciwie zagwarantować nikt, bo wyniki ustala Google, nie wykonawca. Gwarantujemy za to mechanizmy, które czynią współpracę mierzalną i odwoływalną:

Punkt zerowy przed startem. Pozycje, ruch organiczny, zapytania z formularza i telefony — zmierzone i zapisane, zanim cokolwiek zmienimy.

Raport co miesiąc względem bazy. Każdy raport porównuje stan do punktu zerowego. Widzisz ruch we wskaźnikach, nie kolaż wykresów.

Zobowiązanie nie dłuższe niż kwartał. Jeśli po trzech miesiącach wskaźniki nie drgnęły, rozstajesz się z nami bez kar. To my ponosimy ryzyko obietnicy, nie Ty.

Ton komunikacji zatwierdzasz przed pierwszym tekstem. Spisany ton of voice i kalendarz treści z Twoim prawem weta — nic nie wychodzi pod Twoją marką bez akceptacji.

Stały zespół przypisany do Twojej marki. Ci sami ludzie od audytu po kolejne kwartały. Wiedza o Twojej branży zostaje w zespole, nie odchodzi z rotacją.

Dostępność terminów

Pozycjonowanie działa z opóźnieniem, więc każdy miesiąc zwłoki przesuwa efekt o miesiąc — tej zależności nie zmienia żaden budżet. Rachunek jest prosty: od miesiąca, w którym zaczyna się Twój sezon, odejmij trzy do sześciu miesięcy — to jest Twój realny termin startu. Nowe wdrożenia zaczynamy od audytu, którego termin ustalamy przy pierwszej rozmowie.

Sprawdź, gdzie jesteś dziś

Zadzwoń albo napisz. W ciągu piętnastu minut sprawdzimy przy Tobie, na jakich frazach jest dziś Twoja strona i kto jest nad Tobą — bez kosztu i bez zobowiązania. Będziesz wiedział, jak duża jest luka, zanim zdecydujesz, czy chcesz ją zamykać z nami.

Co tracisz, czekając

Albo zaczniesz budować widoczność teraz, albo za rok konkurent będzie miał rok przewagi w wynikach wyszukiwania — a tej przewagi nie nadgania się budżetem, tylko czasem. W tym kanale spóźnienie nie kosztuje więcej pieniędzy. Kosztuje więcej miesięcy. A miesiące, inaczej niż budżet, są nie do odrobienia: pozycji zbudowanej rok temu konkurent nie odda dlatego, że dziś zwiększysz wydatki.

W skrócie

Audyt i mapa fraz na start · treści pisane pod klienta, nie pod algorytm · punkt zerowy zmierzony przed startem · raport co miesiąc względem bazy · uczciwy horyzont 3–6 miesięcy · zobowiązanie tylko na kwartał.

Najczęściej zadawane pytania

Po jakim czasie będą efekty?

Pierwsze mierzalne ruchy zwykle po 3–6 miesiącach — i mówimy to przed umową, nie po niej. Pozycjonowanie to inwestycja z opóźnionym zwrotem: kto obiecuje pierwszą stronę w miesiąc, ten albo mówi o frazie, której nikt nie wyszukuje, albo liczy na to, że nie sprawdzisz.

Ile kosztuje pozycjonowanie miesięcznie?

Audyt z mapą fraz wyceniamy jednorazowo, potem stały abonament miesięczny z jawną zawartością: poprawki techniczne, ustalona liczba tekstów, działania lokalne, raport. Pełną kwotę znasz przed startem — a lista tego, co wchodzi w pakiet i czego w nim nie ma, jest częścią oferty.

Czy dajecie gwarancję pozycji?

Nie — i nieufność wobec takich gwarancji jest uzasadniona, bo wyniki ustala Google. Dajemy za to coś sprawdzalnego: punkt zerowy, raport względem bazy co miesiąc i umowę, z której wychodzisz bez kar, jeśli po kwartale wskaźniki stoją.

Czym różni się pozycjonowanie lokalne od ogólnopolskiego?

Lokalne walczy o klientów z Twojej okolicy — wizytówka Google, frazy z miastem, spójność danych firmy w sieci. Ogólnopolskie to walka o frazy bez lokalizacji, dłuższa i droższa, bo konkurentów jest wielokrotnie więcej. Które ma sens u Ciebie, wynika wprost z tego, skąd są Twoi klienci — to pierwsze pytanie audytu.

Piszecie też treści, czy tylko „optymalizujecie"?

Piszemy — i to jest większa część pracy. Copywriting podstron, artykuły, opisy produktów, treści do newslettera. Optymalizacja bez treści to pusty regał: poukładany, ale nie ma na nim nic, po co klient mógłby przyjść.

Mam już teksty na stronie. Co z nimi?

Robimy audyt treści istniejącej strony: co zostaje, co wymaga przepisania, co szkodzi. Zwykle część materiału da się uratować — przepisanie działającej podstrony bywa gorsze niż jej dopracowanie. Nie burzymy tego, co pracuje.

Google Ads czy pozycjonowanie — co wybrać?

To nie jest wybór „albo–albo", tylko pytanie o horyzont. Reklama daje ruch od jutra i zabiera go w dniu, w którym kończy się budżet; pozycjonowanie buduje wolniej, ale zostaje. W praktyce najlepiej pracują razem: kampania domyka sprzedaż tu i teraz, a treści przejmują coraz większą część ruchu z każdym kwartałem — i obniżają koszt całości. Jeśli budżet wymusza wybór jednego, decyduje sytuacja: przy sezonie za miesiąc — reklama, przy budowaniu pozycji na lata — treści.

Jak sprawdzę, że to działa?

Porównaniem do własnej bazy: tyle zapytań i taki ruch był przed startem, tyle jest teraz. Raport dostajesz co miesiąc, w formacie, który możesz bez przerabiania pokazać zarządowi albo wspólnikowi. Jeśli wolisz zajrzeć głębiej, wszystkie narzędzia analityczne są podpięte na Twoich kontach — masz do nich dostęp niezależnie od nas.